|
Napisali o nas...
Prasa medyczna...
Dziennik Polski
Nowy rok. Pierwsi krakowianie
 Gabrysia chyba usłyszała sztuczne ognie, które wybuchły o północy bo minutę później przyszła już na świat. W Miejskim Szpitalu Specjalistycznym im. G.Narutowicza pierwsze dziecko urodziła Karolina Burek. Na zdjęciu Gabrysia, jej mama i wiceprezydent miasta Elżbieta Lęcznarowicz, która odwiedziła wczoraj dwa miejskie szpitale, by przekazać pierwszym noworodkom wyprawkę i życzenia noworoczne. Pani Karolina pochodzi z Witowic koło Gdowa. To jej pierwsze dziecko. Gabrysia, obdarzona pięknymi czarnymi włoskami, waży 3,2 kilograma i ma 54 cm długości. Z kolei w Szpitalu Specjalistycznym im. Żeromskiego dopiero o godz. 5.06 przyszedł na świat synek Aldony Fita. Pani Aldona pochodzi z Bochni. Pawełek to jej pierwsze dziecko. Chłopczyk ma 3,6 kilograma i 59 cm długości. Zapytana o życzenia dla siebie i synka mówi: - Dużo spokoju, radości, rodzinnej atmosfery. Wtedy wszystko będzie dobrze.
Dziennik Polski 29 sierpnia 2007 r.
Zatrucie w szpitalu
- Zwracajmy uwagę na to, co przynosimy bliskim do szpitala. Dokładnie myjmy owoce i warzywa, gdyż mogą być źródłem zakażenia - apeluje Agnieszka Marzęcka, rzecznik Szpitala im. G. Narutowicza. Zatruło się tam 12 pacjentów; winna była naprawdopodobniej żywność przniesiona chorym do szpitala.
Pacjenci z oddziałów kardiologii i neurologii mieli objawy zatrucia pokarmowego, m.in. biegunkę, wymioty, podwyższoną temperaturę. Zaspól ds. zakażeń w szpitalu podejrzewa, iż zatrucie prawdopodobnie było wywołane pokarmem przyniesionym do szpitala przez odwiedzających.
- Trzeba dbać o zasady higieny i pamiętać, że chorzy są szczególnie wrażliwi i podatni na wszelkie zakażenia. W momencie, w którym stwierdziliśmy ognisko epidemiologiczne, od razu powiadomiliśmy sanepid. Podjęliśmy również badania bakteriologiczne i wirusologiczne. Dezynfekcję i badania personelu - dodaje Agnieszka Marzęcka. Ich wyniki były ujemne, nie wykryto niczego, co mogłoby być w szpitalu przyczyną zatrucia.
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna również rozpoczęła dochodzenie. Pobrano materiał do badań od chorych i pracowników kuchni, przeprowadzane są próby żywnościowe.
- Na razie ustalamy przyczynę tego incydentu. Pierwsze objawy niedyspozycji żołądkowo-jelitowych u pacjentów wystąpiły 19 sierpnia, nadal jednak przeprowadzamy kontrolę co było ich przyczyną - mówi Marianna Generowicz, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Krakowie. - Nie mamy na razie potwierdzenia, czy była nią żywność przyniesiona przez odwiedzających. Można na pewno mówić o dużej rzetelności szpitala, gdyż bardzo szybko reagują, a ponadto sami prowadzą postępowanie w tej sprawie.
(PAULA)
Dziennik Polski
W Szpitalu im. G. Narutowicza Urologia w całości
Nowoczesny oddział urologiczny zacznie funkjonować jesienią w Szpitalu im. G. Narutowicza.
Do tej pory oddział nie miał dobrych warunków. Łóżka, gabinety i pracownie rozproszone były po całym szpitalu. Dzięki trwającej właśnie modernizacji jednostka zostanie scalona i zyska własne - wysokiej klasy - pomieszczenia.
Prowadzone są prace budowlane - infromuje Agnieszka Marzęcka, rzecznik prasowy szpitala. - Burzone są ściany i stawiane nowe ścianki. Wymienione zostaną posadzki oraz stolarka drzwiowa. Wymienione też będą instalacje: grzewcza, elektryczna, wentylacyjna oraz gazów medycznych.
Jednym z ważniejszych elementów remontu będzie adaptacja sanitariatów dla potrzeb osób niepełnosprawnych.
Całkowity koszt modernizacji wyniesie ponad 2,6 mln złotych - pieniądze te pochodzą z budżetu miasta.
Oddział Urologiczny w Szpitalu im. G. Narutowicza zalicza się do największych tego typu placówek w Polsce południowej. Tutaj leczone są nowotwory narządu moczowego, kamica, a także wykonywane są zabiegi rekonstrukcyjno-wytwórcze narządó układu moczowego. Oddział ma pracownię ultrasonograficzną oraz bardzo nowoczesny aparat do kruszenia kamieni falą wstrząsową (ESWL).
Medicine, kwiecień 2007 r.
prof. Janusz J. Godyn
Dr. Godyn says. "We have learned as much from medical leaders in Poland as they have us"
Dziennik Polski, 8 stycznia 2007 r.
Helikopterem do szpitala Lądowisko w przygotowaniu
Szpital im. G. Narutowicza planuje budowę lądowiska dla helikopterów do roku 2008.
Wiosną ub. roku sprawa lądowiska (niektórzy złośliwie nazywali je nawet "lotniskiem") poruszyła władze i Radę Miasta. Bez wiedzy radnych projekt budowy lądowiska znalazł się bowiem w części wykonawczej budżetu miasta. Sprawę wyjaśniła dyrektor szpitala Renata Godyń-Swędzioł, podkreślając, że lądowisko dla helikopterów jest rzeczywiście dla szpitala niezbędne.
- Jest to wymóg Ustawy o ratownictwie medycznym - podkreśla. - Aby szpitalny oddział ratunkowy mógł działać, musi być w pobliżu lądowisko.
O lądowisku była już zresztą mowa w roku 2004. Dyrekcja szpitala myślała wtedy o podjęciu współpracy z jakąś inną placówką, ale w okolicznych szpitalach lądowiska nie ma.
- Ustawa zobowiązuje nas do budowy lądowiska do roku 2010 - mówi dyrektor. - My postaramy się zrobić to do roku 2008. Na razie nie jest to sprawa priorytetowa.
Jak wyjaśniła dyrektor Renata Godyń-Swędzioł, inwestycja jest cały czas przygotowywana.
- Złożyliśmy całą dokumentację do Wydziału Architektury i czekamy na pozwolenie na budowę - informuje. - Na razie nie znam kosztorysu.
Dziennik Polski
Dobre praktyki w Krakowie Wzoruj się na szpitalu
Szpital im. G.Narutowicza otrzymał certyfikat Banku Dobrych Praktyk. Jest to wyróżnienie dla instytucji i organizacji, które projekty wykorzystujące fundusze unijne zrealizowały w sposób wzorcowy.
Projekty wyróżnione certyfikatem to takie, w których praktyczna realizacja najbardziej odpowiada założeniom teoretycznym - takie, które się sprawdziły i warto naśladować sposób ich wdrażania. Oceniano wszystkie projekty zrealizowane w Polsce przy pomocy funduszy unijnych w latach 2004-2006. Wstępna analiza wyłoniła 120 projektów, z których ostatecznie wybrano 51 z całej Polski, jako spełniające kryteria "dobrych praktyk". Wyróżnione przedsięwzięcia są bardzo różne - np. budowa lokalnej obwodnicy czy utworzenie wiejskiego centrum integracji. W małopolsce wyróżniono 4 projekty, z czego w Krakowie tylko 1, czyli modernizację pomieszczeń szpitala im. Narutowicza i zakup sprzętu medycznego.
- Byli u nas eksperci pracujący dla Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej - mówi Agnieszka Marzęcka, rzecznik szpitala. - Badali dokumentację projektu, a także rozliczenia finansowe. Ale najważniejsze jest to, że oceniali, jak projekt sprawdził się w praktyce, czy wszystko dobrze działa. Cieszymy się, że nas doceniono.
Tele Tydzień
ULTRADŹWIĘKI LECZĄ RANY
Ultradźwięki pomagają leczyć rany u chorych na cukrzycę, żylaki, miażdżycę, odleżyny po oparzeniach - mówi dr Marcin Graca
Zobacz więcej...
Dziennik Polski, 29 marca 2006 r.
Będzie lądowisko Jak radni z dyrektorem
- O 4 milionach dowiedziałam się z prasy - mówiła Renata Godyń-Swędzioł, dyrektor Szpitala im. Narutowicza. - Nie chcemy uszczęśliwiać na siłę - odpowiadali lekko urażeni radni.
Wygląda jednak na to, że ostatecznie konflikt został zażegnany, a w szpitalu przeprowadzone zostaną takie remonty, jakie trzeba.
Od paru tygodni trwa dyskusja pomiędzy radnymi z Komisji Zdrowia i Profilaktyki a dyrekcją Szpitala im. Narutowicza na temat planowanej modernizacji placówki i przeznaczonych na nią pieniędzy. A gwoździem programu w tej dyskusji jest lądowisko dla helikopterów. Niektórzy radni rozpędzają się nawet bardziej, nazywając je lotniskiem.
Sprawa zaczęła się, gdy kilka tygodni temu radny Dariusz Olszówka "odkrył" w tzw. układzie wykonawczym do budżetu (czyli spisie konkretnych już prac do wykonania) lądowisko dla helikopterów. A radni, decydując o przyznaniu środków szpitalowi, wcale nie mówili o lądowisku, lecz o remoncie 3 oddziałów: urologicznego, kardiologicznego i chirurgicznego. Jak się następnie okazało, remont tych oddziałów w tym roku wcale nie jest zgodny z planami modernizacyjnymi placówki, jakie przedstawiła jej dyrektor - Renata Godyń-Swędzioł.
Podczas konstruowania budżetu okazało się, że szpitalowi przyznano dość skromne środki, postanowiliśmy zawalczyć o więcej - wyjaśnia Jan Starzyk, przewodniczący komisji.
- Na podstawie wykazu potrzeb przedstawionego przez dyrekcję placówki przygotowaliśmy poprawkę, którą Rada Miasta przegłosowała. Szpital otrzymał dzięki temu 4 mln złotych.
- Ten wykaz to plan modernizacji do roku 2010 - tłumaczyła dyrektor Swędzioł.
-prowadzę remonty w pewnej logicznej kolejności, zależnej od codziennego funkcjonowania szpitala. Na ten rok plany były zupełnie inne. Gdybyśmy porozmawiali, to bym to wszystko wytłumaczyła. Ale nikt mnie o tej poprawce nie poinformował.
Radni podkreślali z kolei, ze poprawka była kilkakrotnie omawiana i głosowana na różnych szczeblach władz miasta i nikt nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń.
- O planach remontowych i najpilniejszych potrzebach szpitala mówię i piszę już od sierpnia ubiegłego roku - podkreśla dyrektor Swędzioł. - Są to: termomodernizacja budynku, lądowisko dla helikopterów, przystosowanie pomieszczeń dla Oddziału Endokrynologii i Chorób Wewnętrznych oraz Oddziału Neurologii, a także remont Pracowni Patomorfologii i Mikrobiologii. Gdy tylko dowiedziałam się o przyznaniu 4 milionów na inne rzeczy, napisałam do prezydenta prośbę o zmianę w budżecie.
Nastroje starał się uspokoić Paweł Stańczyk, sekretarz miasta: - Prezydent zaproponuje Radzie Miasta zmianę w budżecie i poprosi, aby przychylić się do planów dyrekcji szpitala. Nie ma przeszkód, aby wykorzystać te środki zgodnie z zamierzeniem pani dyrektor.
***
Renata Godyń-Swędzioł, dyrektor Szpitala im. Narutowicza:
- W roku 1999 szpital wygenerował na koniec roku prawie 4 mln złotych strat. W roku ubiegłym te straty udało się ograniczyć do 301 tys. złotych. Gdy przejmowałam placówkę parę lat temu, zobowiązania wymagalne wobec dostawców wynosiły 16 mln 400 tys. złotych, na ten rok wynoszą 7 mln 900 tys. Obecnie placówka wymaga dostosowania do rozporządzenia ministra zdrowia (do roku 2010), co oznacza poważne modernizacje, których koszt sięga kilkudziesięciu milionów złotych. Niezbędna jest również budowa lądowiska dla helikopterów, ponieważ ustawa nakazuje, aby było ono blisko szpitala, w innym razie mogę nie otrzymać kontraktu dla szpitalnego oddziału ratunkowego. Okoliczne placówki medyczne nie mają lądowiska, w praktyce można je zbudować tylko tutaj.
Dziennik Polski, 25 marca 2006 r.
Bez konsultacji Dali pieniądze, ale nie na to, co trzeba
Skąd nagle wśród zadań inwestycyjnych Szpitala im. Narutowicza znalazła się budowa lądowiska dla helikopterów, skoro radni głosowali za modernizacją 3 oddziałów? Dyrektor szpitala twierdzi, że plany finansowe władz miasta w stosunku do placówki nie były konsultowane z dyrekcją.
- Termomodernizacja budynku, lądowisko dla helikopterów, przystosowanie pomieszczeń dla Oddziału Endokrynologii i Chorób Wewnętrznych oraz Oddziału Neurologii, a także remont Pracowni Patomorfologii i Mikrobiologii to są 4 priorytetowe sprawy, o których mówię już od połowy ubiegłego roku - podkreśla Renata Godyń-Swędzioł, dyrektor szpitala.
W budżecie miasta zapisano natomiast 4 mln złotych na remont 3 oddziałów: Urologicznego, Kardiologicznego i Chirurgicznego - zgodnie z głosowaniem Rady Miatsa.
- Nikt ze mną tego nie konsultował. Jest to fakt - twierdzi dyrektor Swędzioł. Radni z kolei oburzeni są niespodziewanym pojawieniem się lądowiska w tzw. układzie wykonawczym do budżetu.
- Rada Miasta głosowała za tym, żeby przeznaczyć pieniądze na remont 3 oddziałów niespełniających wymogów sanitarnych Unii Europejskiej. Wybraliśmy je na podstawie rankingu potrzeb, przedstawionego przez szpital - sprawę zdecydowanie wyjaśnił "Dziennikowi" radny Dariusz Olszówka w ubiegłym tygodniu.
- Rzeczywiście, ta poprawka radnych nie została skonsultowana z panią dyrektor - przyznaje Krystyna Kollbek-Myszka, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych. Renata Godyń-Swędzioł stara się teraz o wprowadzenie zmian w budżecie.
- Remont prowadzę w sposób przemyślany i logiczny - podkreśla dyrektor Swędzioł. - Prowadzenie robót budowlanych przy czynnej placówce, z zachowaniem pełnego pakietu świadczeń medycznych, wymusza pewien określony sposób działań i kolejność prac.
Pozostaje jeszcze pytanie - skąd wziął się pomysł lądowiska dla helikopterów i czy rzeczywiście jest ono szpitalowi niezbędne.
- Lądowisko jest nieodłączną częścią Szpitalnego Oddziału Ratunkowego - wyjaśnia Renata Godyń-Swędzioł. - Ustawa nakazuje, aby było ono blisko szpitala, w innym razie mogę nie otrzymać kontraktu. Okoliczne placówki medyczne nie mają lądowiska, w praktyce można je zbudować tylko tutaj.
Krystyna Kollbek-Myszka uspokaja i zapewnia, że przygotowywana jest modyfikacja budżetu, pozwalająca finansować remont szpitala według planu dyrektor placówki. Pozostaje pytanie, czy rzeczywiście nie zastosowano tu zasady "nic o nas bez nas"? Jak to się stało, że radni przegłosowali budżet niezgodny z planami dyrekcji szpitala?
Dziennik Polski, 2 stycznia 2006 r.
Prezenty dla pierwszych dzieci Urodziły chłopców
Chłopcy byli pierwszymi dziećmi, urodzonymi w Nowy Rok w miejskich szpitalach im. Gabriela Narutowicza oraz im. Stefana Żeromskiego. Czekały na nich prezenty od prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.
W pierwszej minucie 2006 r. w Szpitalu im. G. Narutowicza syna urodziła Agnieszka Spuła. Chłopiec waży 3,5 kg i ma 55 cm wzrostu. Do godz. 3.28 na pierwsze dziecko w tym roku czekano w Szpitalu im. S. Żeromskiego. O tej porze syna o wadze 3 kg 160 g i wzroście 52 cm urodziła tam Marta Cebula.
Dla dzieci, które jako pierwsze przyszły na świat w miejskich szpitalach, prezydent Krakowa przekazał kosmetyki dziecięce, podgrzewacze i termosy do butelek, kocyki, ubranka (kombinezony, czapeczki), pieluchy oraz zabawki. Na zakup wyprawek przeznaczono 2 tys. zł.
Puls Medycyny, 8 czerwca 2005 r.
Radykalna operacja raka tarczycy
Profesor Henning Dralle ze Szpitala Uniwersyteckiego w Halle - prezydent-elekt Światowego Towarzystwa Chirurgów Endokrynologów i sekretarz Europejskiego TChE wykonał w maju br. w Krakowie radykalny zabieg raka tarczycy i węzłów chłonnych szui, przy śródoperacyjnej kontroli nerwów krtaniowych wstecznych. Operacja odbyła się w Klinice Chirurgii Endokrynologicznej III Katedry Chirurgii Ogólnej Collegium Medicum UJ, działającej w krakowskim Szpitalu Miejskim Specjalistycznym im. G. Narutowicza.
Rak tarczycy stanowi ok. 1 proc. nowotworów występujących w naszej populacji. - Ten pokazowy zabieg, wykonany według koncepcji profesora Dralle, to efekt kilkuletniej współpracy naszej kliniki z niemieckim szpitalem - informuje dr hab. Stanisław Cichoń, kierownik kliniki.
Transmisję z sali operacyjnej oglądali specjaliści przybyli do Krakowa z całego kraju.
- Zabieg radykalnego usunięcia wszystkich zmienionych obszarów, z jednoczesnym zaoszczędzeniem struktur na szyi istotnych dla funkcjonowania pacjenta po operacji, czyli przede wszystkim nerwów krtaniowych wstecznych oraz przytarczyc, jest zabiegiem trudnym. Profesor Dralle operuje doskonale, dlatego cenna jest taka lekcja. Taki właśnie zabieg powinien być w raku tarczycy wykonywany rutynowo. Jednak w praktyce bywa inaczej - w różnych ośrodkach występują różne odstępstwa od tej metody - wyjaśnia docent Stanisław Cichoń.
Zabieg bardziej radykalny jest technicznie trudniejszy, więc też obarczony większym ryzykiem powikłań wczesnych. Za to skuteczniej chroni przed nawrotem choroby i kolejną operacją, jeszcze bardziej obciążoną ryzykiem.
Krakowska klinika stosuje metodę prof. H. Dralle, choć w przeciwieństwie do niego zwykle usuwa tylko węzły chłonne zmienione przerzutowo. Profesor H. Dralle usuwa wszystkie. Większość chirurgów endokrynologów w Polsce wybiera jednak wariant mniej radykalny - z pozostawieniem fragmentu gruczołu. Ale na wybór metody operacji niebagatelny wpływ mają dziś także możliwości techniczne ośrodka. Krakowska Klinika Chirurgii Endokrynologicznej należy do nielicznych w kraju dysponujących aparaturą do śródoperacyjnego monitoringu. Specjalizuje się w mało inwazyjnym chirurgicznym leczeniu tarczycy, przytarczyc i nadnerczy, stosując m.in. najnowocześniejszą technikę wideoskopową.
Wizyta prof. Henninga Dralle, jego wykład w Towarzystwie Chirurgów Polskich i pokazowy zabieg dla naszych specjalistów wynikały nie tylko z kilkuletniej współpracy ośrodków. W przyszłym roku krakowska klinika organizuje II Europejski Zjazd Chirurgów Endokrynologów.
Puls Medycyny, 8 czerwca 2005 r.
Pokazowy zabieg usunięcia tarczycy
i węzłów chłonnych
Metoda operacji raka tarczycy opracowana i zaprezentowana przez wybitnego niemieckiego chirurga endokrynologa prof. Henninga Dralle ze szpitala Uniwersyteckiego w Halle polega na wycięciu całej tarczycy i wszystkich węzłów chłonnych szyi z jednoczesnym zachowaniem nerwów krtaniowych wstecznych i przytarczyc. Choć zabieg taki skutecznie chroni przed nawrotem choroby i kolejną operacją, większość specjalistów w Polsce wybiera wariant mniej radykalny - z braku możliwości technicznych lub z obawy przed powikłaniami wczesnymi.
Gazeta Wyborcza, 20 maja 2005 r.
Rozlegle i dokładnie
Pani Maria przeszła wczoraj ciężką operację; chirurdzy usunęli raka tarczycy.
- Zgłosiła się do nas w bardzo zaawansowanym stadium choroby. Dlatego musieliśmy usunąć nowotwór łącznie z węzłami chłonnymi - wyjaśnia Stanisław Cichoń, kierownik Kliniki Chirurgii Endokrynologicznej Szpitala Miejskiego im. Narutowicza w Krakowie. Zabieg przeprowadził Hennig Dralle ze Szpitala Uniwersyteckiego w Halle. Prof. Dralle specjalizuje się w skomplikowanych operacjach. Wczorajszy zabieg oglądało kilkunastu lekarzy z całej Polski. Operacja odbyła się rano, jak sprawdziliśmy wieczorem, pacjentka czuła się dobrze. Oczywiście, jak na swój stan - co podkreślali pracownicy oddziału chirurgii.
Dziennik Polski, 20 maja 2005 r.
W Klinice Chirurgii Endokrynologicznej UJ
Zabieg ratujący życie
 Podczas trwającego kilka godzin zabiegu 51-letniej kobiecie z rozpoznanym rakiem tarczycy wycięto wczoraj cały gruczoł, z węzłami chłonnymi szyi włącznie.
- Jest to wynik kilkuletnich kontaktów ze Szpitalem Uniwersyteckim w Halle, a szczególnie z prof. Hennigiem Dralle, który wczoraj przeprowadzał zabieg - wyjaśnia doc. Stanisław Cichoń, kierownik Kliniki Chirurgii Endokrynologicznej III Katedry Chirurgii Ogólnej Collegium Medicum UJ, działającej na bazie oddziału Chirurgii Ogólnej Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza. - Usuwamy cały chory gruczoł wraz z węzłami chłonnymi. Przyjęliśmy tę metodę jako standard postępowania, uznając, że jest bezpieczniejsza dla chorego. W niektórych ośrodkach preferuje się pozostawienie choremu przynajmniej fragmentów gruczołu. My, podobnie jak nasi niemieccy koledzy, uważamy, że nie jest to konieczne. Bez tarczycy można żyć, przyjmując odpowiednie leki hormonalne. Jest bardzo prawdopodobne, że już niedługo będą one dostępne w postaci plasterków, co bardzo polepszy funkcjonowanie chorych z wyciętą tarczycą, bo hormon będzie dostarczany sukcesywnie przez całą dobę, jak ze zdrowego organu.
Podczas operacji nieustannie były monitorowane nerwy krtaniowe wsteczne pacjentki. Chodziło o to, aby uniknąć ich uszkodzenia. Poczynania niemieckiego profesora obserwowali wczoraj - bezpośrednio na sali operacyjnej i na monitorach w sali konferencyjnej - lekarze krakowskiej kliniki.
Na choroby tarczycy cierpi co dziesiąty człowiek. Rak tarczycy zdarza się rzadko - stanowi około 1 proc. wszystkich przypadków raka u ludzi. Kobiety chorują czterokrotnie częściej niż mężczyźni. Rokowania w tej chorobie są jednak stosunkowo dobre. Wczesne wykrycie nowotworu daje duże szanse na całkowite wyleczenie.
"Med-Info"
Pismo Lekarzy Menedżerów - styczeń 2005
Szpital Miejski w Krakowie - 10 mln zł na inwestycje
Około 10 mln zł zamierza wydać na inwestycje Szpital Miejski Specjalistyczny im. G. Narutowicza w Krakowie. Placówka m.in. powiększy oddział ginekologiczno-położniczy i OIOM oraz wyposaży salę operacyjną.
Chcemy podnieść jakość świadczonych usług i poszerzyć działalność medyczną - powiedziała "Med-info" Renata Godyń-Swędzioł, dyrektor lecznicy.
W najbliższym czasie placówka zamierza przeznaczyć na inwestycje ok. 10 mln zł. 75 proc. tej sumy pochodzić ma z funduszy Unii Europejskiej, a 25 proc. z budżetu miasta.
- Chcemy wyremontować, a następnie wyposażyć niezagospodarowane do tej pory skrzydło budynku, w którym znajdzie się powiększony oddział ginekologiczno-położniczy - dodaje dyrektor Renata Godyń-Swędzioł. - Planujemy zakup wyposażenia sali operacyjnej dla oddziału ortopedyczno-urazowego.
Placówka chce także powiększyć oddział intensywnej opieki medycznej - zakupione zostanie m.in. 9 nowych kardiomonitorów.
- Zainteresowani będziemy również zakupem aparatów RTG, noża ultradźwiękowego, tomografu, bronchoskopu, hemodializatora i artroskopu - wymienia dyrektor Renata Godyń-Swędzioł.
Szpital składa się z 13 oddziałów i 17 specjalistycznych poradni, rocznie obsługuje ok. 60 tys. pacjentów. Do 2000 r. placówka była szpitalem wojewódzkim, teraz jej organem prowadzącym jest Urząd Miejski w Krakowie.
"Ad Vocem"
Pismo Małopolskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych - styczeń 2005
Dobro chorego - najwyższym prawem " Salus aegroti suprema lex"
- działania na rzecz rozwoju 70 letniego Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza w Krakowie.
SALUS AEGROTI SUPREMA LEX
Z takim hasłem w dniu 19 września 2002 roku lek. med. Renata Godyń - Swędzioł objęła stanowisko dyrektora naczelnego Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza w Krakowie.
- Ten szpital może spełniać rolę placówki modelowej - powiedziała 29 listopada 2002 roku Renata Godyń - Swędzioł.
Zobacz więcej...
Dziennik Polski, 3 lutego 2005 r.
Proteza, która może pomóc
To dolegliwość krępująca, wstydliwa. Nie wiadomo nawet, ile osób dotkniętych jest tym schorzeniem. Wiadomo natomiast, że co najmniej 50 proc. z nich nie przyznaje się do problemu nawet lekarzowi. A problem narasta. Coraz więcej w społeczeństwie jest ludzi starych, coraz więcej notuje się nowotworów jelita grubego, także urazów, wypadków komunikacyjnych, skomplikowanych porodów, co może prowadzić do pojawienia się dolegliwości.
- Wszystkim jesteśmy w stanie pomóc - zapewnia prof. dr hab. med. Roman Herman, kierownik i ordynator III Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej CM UJ w Szpitalu im. G. Narutowicza w Krakowie. W połowie stycznia przeprowadzono tam pierwsze w Polsce i jedne z pierwszych na świecie operacje wszczepienia nowej generacji protezy zwieraczy odbytu u pacjentów z nieotrzymaniem stolca.
Zobacz więcej...
"ad vocem"
Pismo Małopolskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych - styczeń 2005
70 lat Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza w Krakowie
Dnia 6 grudnia o godz. 10.00 w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, rozpoczęła się uroczystość obchodów 70 -lecia Szpitala im. G. Narutowicza w Krakowie. Patronat nad uroczystością objął Prezydent Miasta Krakowa Prof. Jacek Majchrowski.
Dyrektor Szpitala - lek. med. Renata Godyń - Swędzioł, po wprowadzeniu sztandaru przez pracowników Szpitala, przywitała przybyłych gości oraz przedstawiła historię Szpitala.
Zaakcentowała, że Szpital nieustannie od 1934 roku świadczy usługi dla mieszkańców Krakowa oraz okolicznych gmin, stawiając zawsze na pierwszym miejscu dobro chorego jako najwyższe prawo - pomimo wielu trudnych chwil w historii jego działania.
Następnie przekazała prezydentowi miasta Krakowa prof. Jackowi Majchrowskiemu medal pamiątkowy oraz folder, przygotowane z okazji jubileuszu.
Zobacz więcej...
Biuletyn Lekarski Nr. 1/2005
Rozmowa z dr Renatą GODYŃ-SWĘDZIOŁ
- dyrektorem Szpitala Miejskiego Specjalistycznego
im. Gabriela Narutowicza
Redakcja: Znamy historię Szpitala, a jak wygląda współczesność. Zacznijmy może od statystycznej informacji: ilość lekarzy, łóżek, hospitalizacji itp...
R. GODYŃ-SWĘDZIOŁ: Na koniec 2004 roku zatrudnialiśmy 794 osoby, w tym 165 lekarzy (w liczbie lekarzy uwzględniono rezydentów - 34 osoby i stażystów - 15 osób). Ilość łóżek w 14 posiadanych oddziałach - 523. W 2004 roku hospitalizowanych było 20 550 pacjentów, a nasze poradnie (jest ich 17) udzieliły 56 478 tys. porad.
Redakcja: A stan zadłużenia?
R. GODYŃ-SWĘDZIOŁ: Gdy obejmowałam stanowisko dyrektora 18 września 2002 roku, Szpital miał 18 mln długu, dziś ma ok. 13 mln, w tym 5 mln z tytułu ustawy 203. Jako pierwsza spłaciłam pracownikom zaległą 13-stkę, podpisałam ugody w sprawie wyrównania należności z ustawy "203" za 2002 rok, natomiast za 2001 rok otrzymałam z Urzędu Miasta Krakowa pożyczkę na spłatę tych zobowiązań.
Zobacz więcej...
Biuletyn Lekarski Nr. 1/2005
Uroczystości jubileuszowe
6 grudnia 2004 roku w Teatrze im. J. Słowackiego - a więc najszacowniejszej oprawie, na jaką Kraków dzisiaj stać - odbyła się uroczystość jubileuszowa 70-lecia Szpitala im. G. Narutowicza, poprzedzona Mszą Świętą odprawioną w intencji pracowników Szpitala przez ks. Kardynała Franciszka Macharskiego w Kaplicy Szpitalnej. Widownię Teatru wypełnili zaproszeni goście - przedstawiciele władz miasta i województwa, świat krakowskiej medycyny, wreszcie liczni pracownicy Szpitala.
Zobacz więcej...
Biuletyn Lekarski Nr. 1/2005
Otwarcie nowych oddziałów, wmurowanie pamiątkowej tablicy
23 grudnia 2004 roku, już w murach Szpitala, w obecności prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego i Metropolity Krakowskiego ks. kardynała Franciszka Macharskiego, a także innych dostojnych gości wymienionych we wcześniejszej relacji dokonała się najpierw uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy upamiętniającej jubileusz 70-lecia, a następnie goście zostali zaproszeni do zwiedzenia nowego Oddziału Urazowo-Ortopedycznego oraz zmodernizowanych oddziałów Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz Ratunkowego. "Już się pogubiłem w tym co znowu otwieracie" - żartował prezydent Majchrowski w krótkim okolicznościowym wystąpieniu, chwaląc dynamikę inwestycyjną Pani Dyrektor.
Zobacz więcej...
Biuletyn Lekarski Nr. 1/2005
70 lat Szpitala im. Gabriela Narutowicza
Projekt wybudowania własnej lecznicy był pomysłem dyrekcji Kasy Chorych, który zaaprobowała Rada Kasy na posiedzeniu w dniu 14 maja 1927 r. Postulat ten, wobec katastrofalnego braku łóżek szpitalnych w mieście, spotkał się z uznaniem nie tylko Związku Lekarzy Kas Chorych, ale również Magistratu. Budowę rozpoczęto w tymże roku i nie bez kłopotów zakończono po siedmiu latach. W dniu 10 listopada 1934 roku odbyło się uroczyste otwarcie Szpitala im. G. Narutowicza w Krakowie przy ul. Prądnickiej. Pięciopiętrowy budynek posiadał 420 łóżek oraz obszerne zaplecze. Szpital pomyślany był jako kontynuacja lecznictwa ubezpieczeniowego, którego podstawą były gabinety Ubezpieczalni Społecznej i tym samym nie posiadał własnych przychodni. Na owe czasy był jednym z bardziej nowoczesnych w Polsce.
Zobacz więcej...
Dobro chorego - najwyższym prawem
 Z takim hasłem w dniu 19 września 2002 roku Renata Godyń-Swędzioł objęła stanowisko dyrektora naczelnego Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza w Krakowie.
- Ten szpital może spełniać rolę placówki modelowej - powiedziała 29 listopada 2002 roku. W roku jubileuszu 70-lecia działalności Szpitala, można powiedzieć, że w ostatnich dwóch latach nastąpił początek jego dynamicznego rozwoju. W czasie oficjalnych obchodów 70-lecia Szpitala dyrektor Szpitala Renata Godyń-Swędzioł została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi przyznanym na wniosek Prezydenta Miasta Krakowa oraz Wojewody małopolskiego przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej - Aleksandera Kwaśniewskiego oraz Odznaczeniem Honorowym za Zasługi dla Ochrony Zdrowia, nadanym na wniosek Prezydenta Miasta Krakowa Pana Prof. Jacka Majchrowskiego przez Ministra Zdrowia Marka Balickiego. W Szpitalu można zauważyć korzystne zmiany.
W Szpitalu uruchomiono tomografię komputerową, a także centralną poradnię ultrasonograficzną oraz centralne USG. W kwietniu 2003 roku Szpital otrzymał wysokiej klasy aparat do badań echokardiograficznych, zakupiony przez Fundację "Pomóż swojemu sercu" dla oddziału kardiologii.
6 maja 2003 roku Szpital zakupił Generator ultradźwiękowy, który wykorzystywany jest do oczyszczania niegojących się zmian martwiczych, ran, owrzodzeń i odleżyn.
Dzień 23 grudnia 2003 roku był dla Szpitala Miejskiego-Specjalistycznego im. G. Narutowicza i pacjentów korzystających z jego usług - wydarzeniem ważnym ze względu na uroczyste otwarcie i poświęcenie szpitalnego oddziału ratunkowego, poradni specjalistycznych oraz zakładu diagnostyki laboratoryjnej.
Zostały również zmodernizowane dachy szpitala w budynku głównym i w budynku Ks. Siemaszki. Zmodernizowano także wewnętrzną instalację zasilania w energię elektryczną szpitala. Podjęte zostały działania w zakresie likwidacji barier architektonicznych poprzez adaptację pomieszczeń sanitarnych ogólnodostępnych przystosowanych dla osób niepełnosprawnych, wymianę drzwi wejściowych do poradni ambulatoryjnych od strony ulicy Prądnickiej oraz zakup i montaż platformy schodowej dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.
Laboratorium wyposażone zostało w nowoczesny sprzęt, spełniający wymogi i normy europejskie, umożliwiający wykonanie szerokiego spektrum badań, koniecznych do pełnej i prawidłowej diagnostyki pacjenta. Laboratorium posiada wdrożony nowoczesny system obsługi kodowania pacjentów a także komputerowy odczyt wyników.
W lutym 2004 roku oddział ginekologiczno-położniczy Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza otrzymał dwa nowoczesne aparaty do diagnostyki oraz przeprowadzania zabiegów operacyjnych -laparoskop oraz histeroskop. Większość sumy na sprzęt przekazał Rotary Club Kraków a część środków pochodziła ze szpitala.
Modernizacje i remonty podnoszą standard pobytu pacjentów na oddziałach. 23 grudnia 2004 roku dokonano uroczystego otwarcia Oddziału Urazowo-Ortopedycznego, zmodernizowanego oddziału Intensywnej Opieki Medycznej i Anestezjologii oraz obszaru resuscytacji zabiegowej w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
Wyżej wymienione inwestycje są elementem projektu "Modernizacja pomieszczeń i zakup nowych urządzeń medycznych dla SMS im. G. Narutowicza w Krakowie" realizowanego w ramach Zintegrowanego Programu Rozwoju Regionalnego. Łączna kwota projektu wynosi 10 447 291,8 złotych. Z tego 75% wydatków kwalifikowanych stanowi dofinansowanie pochodzące z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego czyli kwota 7 182 430 złotych, a wkład własny stanowi dotacja pochodząca z Urzędu Miasta Krakowa w wysokości 3 265 000 złotych. Kolejne etapy projektu realizowane będą zgodnie z harmonogramem zaplanowanym na rok 2005.
Kolejnym ważnym dla szpitala krokiem był wynik konkursu ofert na programy profilaktyczne dotowane ze środków Urzędu Miasta Krakowa w ramach programu "Zdrowy Kraków". W latach 2004-2006 w szpitalu będą realizowane programy profilaktyczne i prozdrowotne w ramach których zostanie zbadanych ponad 5 tysięcy pacjentów.
O 29 października 2001 roku szpital jest członkiem Krajowej Sieci Szpitali Promujących Zdrowie Światowej Organizacji Zdrowia, a 3 marca 2003 roku został przyjęty do Europejskiej Sieci Szpitali Promujących Zdrowie Światowej Organizacji Zdrowia. Z inicjatywy dyrektor szpitala została rozbudowana internetowa strona szpitala: www.narutowicz.krakow.pl Pod tym adresem można dowiedzieć się więcej o bieżącej działalności szpitala oraz o ważnych wydarzeniach z historii szpitala.
Dyrektor Szpitala kontynuując pracę na rzecz mieszkańców ma bardzo szerokie plany działań, które z pewnością przyczynią się do dalszego intensywnego rozwoju Szpitala im. G. Narutowicza w Krakowie, który od 70 lat realizuje misję: Dobro chorego - najwyższym prawem , Salus aegroti suprema lex".
Agnieszka Marzęcka
Rzecznik Prasowy Szpitala Miejskiego Specjalistycznego
im. G. Narutowicza
Dziennik Polski, 3 stycznia 2005 r.
Noworoczne noworodki Która pierwsza?
Agnieszka Kulka, która przyszła na świat w sylwestrową noc o godzinie 24.00 w Szpitalu im. Narutowicza, to pierwsze dziecko urodzone w nowym roku w Krakowie, w miejskim szpitalu, choć nie pierwsza krakowianka. Rodzice dziewczynki są z Radwanowic (gmina Zabierzów). Kwiaty dla mamy i wyprawkę od prezydenta miasta, wartości ponad 500 zł (m.in. sterylizator do butelek, olejki, pieluszki, śpioszki) przekazał rodzicom w Nowy Rok zastępca dyrektora Wydziału Spraw Społecznych i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Andrzej Bohosiewicz.
 Agnieszka waży 3,56 kg, mierzy 53 cm. Poród odbył się drogami natury, bez problemów. - Termin był na 28 grudnia. Przyjechałam w sylwestra do kontroli, wróciliśmy do domu, a tam się zaczęło - opowiada szczęśliwa mama. - Tak sobie wybrała - mówi o córeczce, która postanowiła się urodzić w chwili wejścia w nowy rok. Agnieszka jest drugim dzieckiem Joanny i Marka Kulków, mają już 4-letnią córę Małgosię. O imieniu dla drugiego dziecka cała rodzina zadecydowała w ostatnim dniu; okazało się, że zarówno rodzice, jak i córka myślą o tym samym. Oboje rodzice pracują w ośrodku Fundacji św. Brata Alberta w Radwanowicach - pani Joanna jako szefowa kuchni, małżonek jako pracownik gospodarczy i kierowca.
Ta rodzina, choć dziecko przyszło na świat w Krakowie, nie kwalifikuje się do tzw. becikowego, czyli 1 tys. zł brutto od miasta, jakie będzie wypłacane za krakowskie dzieci urodzone od 1 stycznia. Zgodnie z uchwałą Rady Miasta bowiem warunkiem jest, by mama była co najmniej od roku na stałe zameldowana w Krakowie.
Wyprawkę od prezydenta Krakowa dostała więc praktycznie pierwsza Małopolanka, z kolei czek na 1,5 tys. zł od marszałka województwa trafił do pierwszej krakowianki, urodzonej minutę po północy w Szpitalu im. Żeromskiego - Katarzyny Piekarskiej. Rodzice, państwo Piekarscy, mieszkają w Krakowie od kilkunastu lat, przy czym mama pochodzi z Poronina, a tata z Drzewicy w województwie łódzkim. Dziewczynka waży 3,02 kg, mierzy 52 cm.
Która tak naprawdę była pierwsza? Również minutę po północy, a według samej mamy, Aleksandry Bubienko-Budy - 15 sekund po dwunastej przyszła na świat inna krakowianka, Zuzia. Urodziła się w prywatnej klinice, w Szpitalu Ginekologiczno-Położniczym Ujastek w Nowej Hucie. To pierwsze dziecko państwa Aleksandry (pochodzi z Helu) i Pawła (krakowianin), którzy są małżeństwem z dwuletnim stażem. Urodzona przez cesarskie cięcie mała waży 3,3 kg, mierzy 54 cm. Mama Zuzi zapewnia, że nie czyniła starań, by dziecko urodziło się już w nowym, a nie w starym roku. - Takich rzeczy się nie przeciąga - mówi Aleksandra Bubienko-Buda.
W Szpitalu im. Narutowicza w sylwestrową noc przyszło na świat 2 chłopców i 3 dziewczynki, w Szpitalu im. Rydygiera nie było urodzin, w Szpitalu im. Czerwiakowskiego nad ranem w Nowy Rok urodziła się dziewczynka, w Szpitalu Uniwersyteckim przy Kopernika między północą a prawie 3 w nocy urodziło się troje dzieci (pierwsza w 2005 r. była córka pani Katarzyny Tyburskiej ze Skierniewic, o 0.02); w Szpitalu im. Żeromskiego jeszcze przed północą rodziły się cztery dziewczynki, zaś po północy, już w 2005 r. przyszły na świat m.in. bliźniaki (chłopcy). - W 2004 roku urodziło się u nas 2 tys. 340 dzieci mówiła nam Barbara Lulek, położna w Szpitalu im. Żeromskiego, z traktu porodowego "Bocianówka". - Dużo rodzi u nas mam spoza byłego terenu rejonu, z całej Polski, choćby z Warszawy. Mamy wannę do porodów, indywidualne sale pacjentek, porody rodzinne - a wszystko za darmo.
Gazeta Krakowska, 7 grudnia 2004 r.
70-lecie Szpitala im. G. Narutowicza Zakupy na jubileusz
60 tysięcy pacjentów rocznie uzyskuje pomoc w szpitalnym oddziale ratunkowym, 17 poradniach i 13 oddziałach - tak dziś wygląda działalność Miejskiego Szpitala im. G. Narutowicza. Wczoraj w Teatrze Słowackiego obchodzono 70-lecie jego istnienia.
- Szpital jest stale remontowany. Podnosimy jakość swoich usług i poszerzamy działalność medyczną - powiedziała podczas uroczystości Renata Godyń - Swędzioł, dyrektor szpitala.
Dyrekcja przymierza się teraz do poważnych remontów. Za pieniądze uzyskane w ramach grantów z Unii Europejskiej i dotacji miasta (10 mln zł, z czego 75 proc. pochodzi z UE, 25 proc. - z budżetu miasta) szpital zamierza zakupić sprzęt medyczny i wyremontować niezagospodarowane dotychczas skrzydło budynku, w którym znajdzie się powiększony oddział ginekologiczno-położniczy. W całości zostanie wyposazona sala operacyjna oddziału ortopedyczno-urazowego. Dziewięć nowych kardiomonitorów trafi do powiększonego oddziału intensywnej opieki medycznej.
Szpital przymierza się także do kupna aparatów RTG, noża ultradźwiękowego, tomografu, bronchoskopu, hemodializatora i artroskopu.
Dzieje szpitala
Powstał dzięki składkom samych krakowian i funduszom z przedwojennej Kasy Chorych. Swoją działalność rozpoczął dokładnie 10 listopada 1934 roku. Na chorych czekało 420 łóżek. Leczono w tym czasie 11 tys. pacjentów rocznie.
W 1954 roku szpital został powiększony o sąsiadującą ze szpitalem bursę księdza Siemaszki. Do 2000 roku placówka była szpitalem wojewódzkim. Uchwałą Rady Miasta Krakowa z dnia 28 czerwca 2000 roku szpital zaczął działać jako placówka miejska.
5 złotych, 26 srebrnych i 20 brązowych krzyży zasługi przyznanych przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego wręczono podczas wczorajszych uroczystości jubileuszowych obecnym i byłym pracownikom.
Złote Krzyże Zasługi
· Renata Godyń - Swędzioł - dyrektor szpitala
· Krystyna Ferster - pracownik oddziału chirurgicznego
· Marta Stępniewska - Ryskala - ordynator oddziału dziecięcego
· Władysława Suwczyńska - od 46 lat prowadzi bibliotekę w szpitalu
· Krzysztof Mruk - ordynator oddziału wewnętrznego
Dziennik Polski, 7 grudnia 2004 r.
Jedna trzecia populacji krakowskiej urodziła się w tym szpitalu
70 lat minęło
- Dobro chorego było i jest dla nas zawsze najwyższym celem - powiedziała lekarz medycyny Renata Godyń-Swędzioł, dyrektor Szpitala im. Gabriela Narutowicza w Krakowie, otwierając wczoraj uroczystość 70-lecia tej placówki. W Teatrze im. J. Słowackiego spotkali się jego dawni i obecni pracownicy, przedstawiciele władz miejskich i wojewódzkich oraz przyjaciele placówki. Wspólnie wspominano minione lata.
10 listopada 1934 r. odbyło się uroczyste otwarcie (budowanego przez 7 lat z 13-miesięczną przerwą) Szpitala im. Gabriela Narutowicza przy ul. Prądnickiej 37. Jednostka miała 420 łóżek w pokojach 2-, 3-osobowych, z pięcioma oddziałami, 5 salami operacyjnymi z najnowocześniejszym - w ówczesnych czasach - wyposażeniem. W czasie II wojny światowej szpital przeszedł pod nadzór niemiecki. Jego wnętrze zmieniało swój wygląd, wiele urządzeń padło ofiarą wandalizmu. Pod koniec 1944 r. władze niemieckie, po miesiącach rabunkowej gospodarki, oddały rozszabrowany szpital powstańcom warszawskim. Po wyzwoleniu Krakowa rozpoczęła się powolna odbudowa szpitala. Od 1954 r. przydzielono na cele szpitalne sąsiedni budynek bursy ks. Siemaszki. Powiększano liczbę łóżek oraz poszerzano zaplecze lecznicze, terapeutyczne i gospodarcze.
 W roku jubileuszowym 40-lecia szpital zatrudniał 1100 pracowników i stał na wysokim poziomie leczniczym.
Od 2003 r. szpital został przyjęty do Europejskiej Sieci Szpitali Promujących Zdrowie Światowej Organizacji Zdrowia. Obecnie placówka ta świadczy usługi medyczne w trzynastu oddziałach i w kilkunastu poradniach specjalistycznych. Szpital dysponuje 503 łóżkami i wykonuje pełny zakres usług diagnostycznych. Zatrudnia 783 pracowników.
- Nasz szpital przyjmuje rocznie 60 tysięcy pacjentów, urodziła się u nas jedna trzecia populacji krakowskiej, jesteśmy więc znani większości mieszkańców Krakowa i okolic - mówiła dyrektor. - Dlatego nieustannie z całym zespołem dążymy do poprawy jakości i dostępności świadczonych usług.
Najwybitniejsi pracownicy szpitala otrzymali wczoraj Krzyże Zasługi oraz odznaki honorowe. Wśród odznaczonych Złotymi Krzyżami znaleźli się: dyrektor Renata Godyń-Swędzioł, dr Krystyna Ferster, dr Krzysztof Mruk, dr Maria Stępniewska-Ryskala oraz Władysława Suwczyńska.
Władze szpitala zaprosiły na wczorajszą uroczystość także Gabrielę Zwierzyńską-Myczkowską i Adama Majewskiego - pierwszych urodzonych w "Narutowiczu". Jubilaci otrzymali Karty Honorowego Pacjenta - upoważniające ich do korzystania ze szpitalnych poradni bez skierowań i bez kolejek.
Gazeta Wyborcza, 7 grudnia 2004 r.
70-LECIE Szpitala im. Narutowicza Jubileusz z nagrodami
Krakowski Szpital im. Narutowicza obchodził wczoraj 70 urodziny. Były toasty, pamiątkowe medale, trochę wspomnień i spotkanie z pierwszymi pacjentami.
- Łacińska maksyma "Salus aegroti suprema lex", czyli "dobro chorego najwyższym prawem", doskonale wyraża cele, które sobie stawiamy - mówiła podczas otwarcia uroczystości dyrektor Renata Godyń - Swędzioł.
Przyjaciele i pracownicy założonego w 1934 r. szpitala - wtedy jednego z najnowocześniejszych w Europie - spotkali się w Teatrze im. Słowackiego. Najbardziej zasłużeni dostali dyplomy i odznaki. Dyrekcji ośrodka udało się odnaleźć pierwsze dzieci urodzone w szpitalu: Gabrielę Zwierzyńską - Myczkowską i Adama Majewskiego, dziś honorowych pacjentów. Dzięki zdjęciom z archiwum rodziny Jana Szancenbacha, pierwszego dyrektora ośrodka, goście mogli zobaczyć portret urodzonych w 1938 r. Trojaczków czy pierwszą załogę pielęgniarską. Obecnie ośrodek ma 13 oddziałów, kilkanaście poradni specjalistycznych i jedyny w Polsce oddział leczniczy dla byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Zatrudnia 783 pracowników i ciągle się rozwija. W przyszłym roku za pieniądze z funduszy europejskich (10 mln zł) szpital planuje kupić nowoczesny sprzęt, m.in. tomograf i powiększyć oddział ginekologiczno-położniczy.
Z okazji jubileuszu szpital przygotował prezent także dla mieszkańców Krakowa. W ramach akcji "Biała niedziela" do końca grudnia można korzystać z bezpłatnych konsultacji u lekarzy specjalistów.
Dziennik Polski, 18 listopada 2004 r.
Nowocześniej i ładniej
Ponad 10 mln zł przeznaczy krakowski Szpital im. Narutowicza na zakup sprzętu medycznego i modernizację oddziałów. Pieniądze pochodzą z grantu przyznanego przez Unię Europejską. Za te pieniądze zmodernizowane zostanie niezagospodarowane dotychczas skrzydło, w którym znajdzie się powiększony oddział ginekologiczno-położniczy.
Powiększony oddział intensywnej opieki medycznej zostanie wyposażony w dziewięć kardiomonitorów. W planach jest też m.in. zakup tomografu, aparatów USG, bronchoskopu, hemodializatora, artroskopu, noża ultradźwiękowego, aparatów RTG.
- Całkowicie wyposażymy też salę operacyjną oddziału ortopedyczno-urazowego - wylicza Renata Godyń - Swędzioł, dyrektor Szpitala im. Narutowicza.
Pieniędzy wystarczy jeszcze na nowoczesne łóżka dla pacjentów oraz na dostosowanie szpitala dla potrzeb osób niepełnosprawnych oraz na wymianę czterech wind.
- Będziemy mogli lepiej i szybciej diagnozować naszych pacjentów - informuje dyrektor.
Fundusz, jakim wkrótce będzie dysponować szpital, wynosi dokładnie 10,5 mln zł. 75 proc. tej kwoty wyasygnowała UE, a 25 - miasto.

Dziennik Polski, 16 listopada 2004 r.
Jubileuszowa Natalia
Mamę w ciągu paru dni spotkało kilka niespodzianek
Niezwykle elegancki wózek wjechał wczoraj do jednej z sal Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza. Dyrekcja szpitala i lekarze wręczyli "pojazd" Natalii Kwiatkowskiej, która jako pierwsza przyszła na świat 10 listopada, dokładnie w 70 rocznicę otwarcia szpitala przy ul. Prądnickiej.
- W ten właśnie sposób zainaugurowaliśmy obchody jubileuszu szpitala - wyjaśniła Renata Godyń - Swędzioł, dyrektor placówki. - Dla mamy Natalii ten prezent był zupełnym zaskoczeniem. Nie miała pojęcia, że jej córeczka będzie dla szpitala dzieckiem jubileuszowym. Natalia urodziła się miesiąc przed planowanym terminem. Jej mamę w ciągu paru dni spotkało więc kilka niespodzianek.
Małgorzata Kwiatkowska, mama Natalii z Burowa k. Balic, bardzo ucieszyła się z prezentu. Córeczka jest pierwszym dzieckiem, więc wózka w domu jeszcze nie było.
Nie tylko Natalia skorzysta z jubileuszu szpitala. Dyrekcja i lekarze postanowili, że prezent otrzymają także pacjenci. Od października, co dwa tygodnie, w szpitalu organizowane są białe niedziele. - 21 listopada planowana jest kolejna biała niedziela - mówi dyrektor. - W godz. 10-16 mogą z niej skorzystać panie z Krakowa i okolic. Tym razem organizujemy bowiem badania ginekologiczne.
W ramach białej niedzieli wykonywane będą badania ginekologiczne, mające na celu wykrycie ewentualnych nieprawidłowości w zakresie narządu rodnego, cytologiczne, USG dla kobiet w ciąży, badanie kardiotopograficzne - obserwacja akcji serca płodu na zapisie, będzie też "edukacja z dziedziny ginekologii i położnictwa". Białe niedziele będą organizowane w szpitalu do końca roku.
Oficjalne obchody jubileuszu planowane są na 6 grudnia w Teatrze im. J. Słowackiego. Tego dnia zasłużeni pracownicy otrzymają odznaczenia i medale.
Jak się dowiedzieliśmy - na uroczystości zaproszono także pierwsze dzieci urodzone w szpitalu, dziś 70-letnie.
Gazeta Krakowska, 16 listopada 2004 r.
Można mieć skłonności Wysiłek dla serca
Mimo że do kardiologów ustawiają się kolejki, to w czasie trwania "Białej Niedzieli", zorganizowanej przez Oddział Kardiologii Szpitala im. G. Narutowicza, nie było tłumów. Akcja skierowana była nie tylko do ludzi starszych, mających dolegliwości sercowe, ale głównie do osób zapracowanych, niemających w tygodniu czasu, by zadbać o swoje zdrowie. - Przyszłam tu dość przypadkowo. Córka nakłaniała mnie do tego - mówi starsza pani, która poddała się badaniom. - Dawno nie miałam badań, a coś czuję w okolicy serca. Bałam się, że będą kolejki, a tu tymczasem nie ma.
- Co jakiś czas - kilka razy w roku - organizujemy bezpłatne badania. Można zrobić u nas EKG, oznaczyć poziom cukru we krwi, zmierzyć ciśnienie. Przeprowadzane jest badanie lekarskie i lekarze przekazują sugestie co do dalszego postępowania. Jeśli ktoś jest zdrowy, to otrzymuje zalecenia, jaki tryb życia należy prowadzić, by taki stan utrzymać. Jeśli jest chory, to dajemy skierowanie na dalsze leczenie - mówi dr Janusz Grodecki, ordynator Oddziału Kardiologii.
Lekarze zachęcają, by korzystać z akcji profilaktycznych. Skierowane są one do osób, które odczuwają jakieś dolegliwości, ale też - mimo że na razie są zdrowe - mogą mieć predyspozycje do schorzeń układu krążenia.
- Jeśsli ktoś w rodzinie ma osoby chore na serce, powinien także badać się w tym kierunku. Może bowiem mieć skłonności do tych chorób. Warto więc przyjrzeć się swojej rodzinie - podkresla Janusz Grodecki. - Zresztą każdy od czasu do czasu powinien zrobić podstawowe badania: zmierzyć ciśnienie, poziom cholesterolu, glukozy.
Lekarze zwracają uwagę nie tylko na leczenie schorzeń, ale też na zdrowy styl życia.
- Czasy się zmieniają i teraz wiele osób starszych oraz w średnim wieku próbuje zmieniać coś w swojej diecie czy przyzwyczajeniach. Starają się odchudzić, rzucić papierosy - podkreśla Janusz Grodecki, który dla zdrowia swojego serca gra czasem w tenisa, a w domu próbuje promować jedzenie ryb zamiast wieprzowiny.
Przy okazji badań prowadzona była sprzedaż cegiełek, z której dochód przeznaczony będzie na zakup sprzętu medycznego dla szpitala.
Dziennik Polski, 20 października 2004 r.
Z rezolucją do marszałka Po pierwszym rozdaniu
Komisja ds. Wykorzystywania Funduszy Unii Europejskiej Rady Miasta przygotowała projekt rezolucji skierowanej do marszałka województwa małopolskiego. Radni stwierdzają w niej, że są zaniepokojeni decyzjami gremiów oceniających projekty, ubiegające się o dofinansowanie ze środków unijnych. Chodzi m.in. o negatywną decyzję dotyczącą projektu rewitalizacji kwartału św. Wawrzyńca, który przeszedł z sukcesem ocenę formalną, a w czasie oceny merytorycznej uzyskał 90 procent możliwych punktów i pierwsze miejsce w rankingu projektów z zakresu kultury. Mimo to nie otrzymał on rekomendacji i miasto nie dostanie w pierwszym rozdaniu pieniędzy, o którą aplikowało (wartość zadania to 13,4 mln zł, a kwota dofinansowania, o którą starała się gmina to 9,9 mln zł). Radni chcą, aby kryteria oceny i rekomendacji projektów były obiektywne i jawne.
Komisja postanowiła wystosować też wniosek do prezydenta miasta z sugestią, aby urząd lepiej pilnował losów projektów, by w odpowiedniej chwili stanąć w ich obronie.
Radni zapoznali się z informacją dotyczącą losów gminnych projektów. Monika Piątkowska, dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju Miasta poinformowała, że pewne są już pieniądze na dwa projekty: przebudowę układu komunikacyjnego ul. Monte Cassino, Brożka, Kapelanka (18 mln zł) oraz modernizację Szpitala im. Narutowicza (7,8 mln zł). Szanse ma jeszcze projekt złożony do Ministerstwa Gospodarki, a dotyczący zintegrowanego systemu transportowego (szybki tramwaj do os. Krowodrza Górka, przebudowa ul. Lubicz, zakup tramwajów niskopodłogowych). Dyrektor Piątkowska podała też informację, że w sumie na krakowskie projekty (nie tylko gminne, ale także np. szkół wyższych) uzyskają dofinansowanie na kwotę 120 mln zł.
Dziennik Polski, 14 października 2004 r.
Bezpłatna "Biała niedziela" Dno oka, ciśnienie, cukier...
"Biała niedziela" - pod takim hasłem będzie przebiegać akcja bezpłatnych badań, prowadzonych przez pracowników oddziału neurologicznego, która w najbliższą niedzielę w godz. 10 - 16 odbędzie się w Szpitalu Miejskim Specjalistycznym im. G. Narutowicza przy ul. Prądnickiej 35-37 w Krakowie.
więcej...
Dziennik Polski, 4 października 2004 r.
Biała Niedziela w Szpitalu im. Narutowicza
Laryngologia jako pierwsza
- Śluzówka nosa w porządku, ale za to ma pani przewlekły stan zapalny migdałków. Złogi, które tworzą się na migdałkach, należy mechanicznie usuwać. Dobrze jest też płukać gardło np. roztworem soli, pędzlować płynem Lugola i zażywać tabletki do ssania, natomiast przy zaostrzeniach wskazana jest już antybiotykoterapia - tłumaczyła pacjentce otolaryngolog Anna Jamska. Z bezpłatnych badań laryngologicznych (uszu, gardła, nosa, migdałków) mogli skorzystać wszyscy, którzy wczoraj odwiedzili Miejski Szpital Specjalistyczny im. Gabriela Narutowicza.
więcej...
Gazeta Krakowska, 31 maja 2004 r.
Dzień Kliniczny w szpitalu Narutowicza
Przez lekarzy dla pacjentów
Po raz czwarty Szpital Miejski Specjalistyczny im. Gabriela Narutowicza zorganizował Dzień Kliniczny.
- To spotkanie przygotowujemy z myślą o lekarzach rodzinnych. Chcemy zapoznać ich z ofertą szpitala, naszym sprzętem specjalistycznym, naszymi osiągnięciami - wymienia Renata Godyń - Swędzioł, dyrektor szpitala. - Wiedza lekarzy rodzinnych o szpitalu jest ważna, ponieważ skraca drogę pacjenta do specjalistycznego leczenia.
więcej...
Gazeta Krakowska, 22 kwietnia 2004 r.
Echo o zdrowiu - Nowe oblicze Narutowicza
Ostatnie miesiące to wyjątkowo korzystny okres dla Szpitala im. Narutowicza.
Placówka przechodzi prawdziwe przeistoczenie. Modernizacje i remonty podnoszą standard pobytu pacjentów na oddziałach. A zmiany możliwe są dzięki pieniądzom uzyskanym z podnajmu lokali i od sponsorów. Lada dzień zakończy się remont budynku im. ks. Siemaszki.
więcej...
Gazeta Wyborcza, 18 lutego 2004 r.
Nowy sprzęt dla ginekologii
Dwa nowoczesne aparaty do diagnostyki i przeprowadzania zabiegów operacyjnych - laparoskop i histeroskop - otrzymał wczoraj oddział ginekologiczno-położniczy Szpitala im. Narutowicza. Sprzęt kosztował 140 tys. zł. Większość sumy przekazał Rotary Club, obchodzący w tym roku 70 rocznicę istnienia w Polsce. Laparoskopia pozwala na wejście do jamy brzusznej bez konieczności cięcia.
Histeroskop to aparat, który umożliwia lekarzom dokładne obejrzenie wnętrza jamy macicy i pełną diagnostykę. za jego pomocą można usuwać mięśniaki, zabiegi nie trwają dłużej niż 20 minut. Do tej pory w Krakowie było tylko jedno tego typu urządzenie.
Dziennik Polski, 6 lutego 2004 r.
Tylko jedna piątka
- Placówki mają pieniądze albo na remont, albo na bieżącą konserwację, albo brakuje im i na to, i na to; rokowania nie są więc dobre - mówi kier. Jadwiga Pawełek po dokonanej ocenie szpitali.
- Jeśli nadal będzie brakować pieniędzy, a wszystko na to wskazuje, obawiamy się, że sytuacja będzie się pogarszała - mówi Jadwiga Pawełek, kierownik Sekcji Dezynfekcji, Dezynsekcji i Deratyzacji Działu Epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie. - Dokonana ocena placówek służby zdrowia pod względem stanu technicznego nie nastraja optymistycznie.
Pracownicy sanepidu (zarówno wojewódzkiego jak i powiatowego) zajmowali się stanem technicznym szpitali i ośrodków zdrowia, stosowaniem procedur sanitarno-higienicznych, dostosowywaniem się do nowych przepisów itp.
więcej...
Dziennik Polski, 4 lutego 2004 r.
Nowy system, nowe zasady
W systemie ochrony zdrowia gubią się nie tylko "przeciętni" pacjenci, ale także radni.
Nowe zasady kontraktowania, nowy system ratownictwa medycznego, nowe reguły finansowania części badań diagnostycznych - z tym wszystkim poradzić sobie musieli krakowianie od początku tego roku. Radni z Komisji Zdrowia i Profilaktyki Rady Miasta Krakowa postanowili zaprosić przedstawicieli Narodowego Funduszu Zdrowia, aby wyjaśnili obowiązujące obecnie zasady funkcjonowania i finansowania opieki zdrowotnej w Krakowie.
Podstawowa opieka zdrowotna. - Obowiązuje, tak jak dotychczas, stawka kapitacyjna, czyli na każdego zadeklarowanego pacjenta - wyjaśnia Tomasz Jasiński, naczelnik Wydziału Świadczeń Zdrowotnych Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.
- Stawka ta zróżnicowana jest w zależności od wieku. Za pacjentów w wieku do 6 lat: 85,68 zł, za pacjentów w wieku 7 - 64 lata: 57,12 zł, za pacjentów w wieku powyżej 65 lat: 97,10 zł. Do krakowskich lekarzy pierwszego kontaktu zapisanych jest 806 tys. osób, w tym 44 tys. 385 dzieci do 6 lat i 11 tys. 544 osoby w wieku powyżej 65 lat. Deklaracje na świadczenia pielęgniarki środowiskowej złożyło jedynie 570 tys. krakowian, a do położnej środowiskowo-rodzinnej - ponad 194 tys. kobiet. W przypadku problemów zdrowotnych najpierw zgłaszać się powinniśmy do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej - tego, do którego jesteśmy zadeklarowani. To on decyduje o ewentualnych badaniach czy dalszym leczeniu. On również kieruje do specjalisty. Skierowanie jest ważne na terenie całego kraju, niezależnie od tego, w jakiej miejscowości było ono wystawione.
więcej...
Dziennik Polski, 3 lutego 2004 r
Oddziały w sieci
Obydwa miejskie szpitale można odwiedzić w Internecie
Miejskie szpitale można już znaleźć w sieci. Swój portal internetowy uruchomił właśnie Szpital im. Żeromskiego, jeszcze w ub. roku w Internecie znalazł się Szpital im. Narutowicza.
www.narutowicz.krakow.pl - pod tym adresem można dowiedzieć się wszystkiego o placówce.
- Wraz ze wszystkimi pracownikami realizujemy wspólną misję, której efektem ma być trafne rozpoznawanie i leczenie chorób, przywracanie i poprawa zdrowia oraz ratowanie i zachowanie życia, ale nie mniej ważnym zadaniem jest dla nas usprawnienie służby zdrowia, uwzględniające nie tylko doskonalenie metod leczniczych, lecz przede wszystkim wdrożenie intensywnej ochrony i promocji zdrowia, dostępnej dla wszystkich obywateli - takie credo szpitala prezentuje jego dyrektor Renata Godyń-Swędzioł na stronie głównej szpitala.
więcej...
Dziennik Polski, 29 stycznia 2004 r
Konieczne korekty
Może w połowie roku - mówią o renegocjacjach przedstawiciele NFZ
Natychmiast po zakończeniu negocjacji i podpisaniu protokołów uzgodnień, nawet zanim jeszcze zakończono formalności związane z podpisywaniem umów z Narodowym Funduszem Zdrowia, krakowskie szpitale zwróciły się o renegocjacje. Już wiadomo, że wartość kontraktów jest niewystarczająca, aby szpitale mogły przeżyć ten rok spokojnie. Fundusz jednak nic nie chce obiecywać. - Może w połowie roku - mówią jego przedstawiciele.
- Niekorzystny - mówi o tegorocznym kontrakcie Krzysztof Kiciński, dyrektor Szpitala im. Rydygiera. - Wyważony, ale na pewno niewystarczający - opiniuje Andrzej Ślęzak, szef Szpitala im. Żeromskiego.
więcej...
Dziennik Polski, 28 stycznia 2004 r.
Karygodne odsyłanie
Dyrektor, lekarz czy urzędnik - dla pacjenta nie jest ważne, kto zawinił
- Rejonizacja nie obowiązuje podczas przyjmowania pacjentów do szpitalnych oddziałów ratunkowych. To naditerpretacja przepisów - twierdzi Wiesław Szaraniec, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego. Dyrektorzy placówek medycznych są zdziwieni, ponieważ o rejonizacji mówiło się od momentu wprowadzenia systemu ratownictwa medycznego w Krakowie. Wszyscy zgadzają się natomiast w jednym: nie ma odsyłania pacjentów od oddziału do oddziału pod pretekstem rejonizacji, a takie przypadki, jak ten, który opisywaliśmy we wczorajszym wydaniu, są karygodne.
Jak wczoraj pisaliśmy, mieszkanka rejonu Woli Justowskiej poważnie zraniła się w rękę. Uznała, że najszybciej dojedzie do szpitalnego oddziału ratunkowego przy ul. św. Łazarza. Stamtąd, po parogodzinnym oczekiwaniu, została odesłana przez lekarza, który stwierdził, że: "nie jest to nasz rejon i przepisy nie pozwalają mi Pani przyjąć". Nasza Czytelniczka dotarła po kilku godzinach do swojego "rejonowego" oddziału w Szpitalu im. Narutowicza, gdzie założono jej szwy.
więcej...
Gazeta Krakowska, 14 stycznia 2004 r.
Krzesło - 46 złotych za dobę
Zarobek i łzy - choć szpital nie zarabia na tym ani złotówki...
46 zł - na tyle dyrekcja Szpitala im. L. Rydygiera w Krakowie wyliczyła koszt dobowego pobytu opiekuna małoletniego pacjenta na oddziale otolaryngologicznym. To trzykrotnie więcej niż koszt pobytu rodzica na takim samym oddziale w Szpitalu Narutowicza czy Szpitalu Kolejowym. W tych dwóch placówkach opiekun otrzymuje własne łóżko, pościel, możliwość korzystania z sanitariatów, zagotowania wody na herbatę. W Szpitalu Rydygiera teoretycznie płaci 46 zł za to samo. W rzeczywistości ląduje na całą dobę na krześle przy łóżku dziecka, ponieważ oddział nie dysponuje własnymi łóżkami.
Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej mówi, że każdy pacjent ma prawo do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej bliskiej osoby, jednak koszty jej pobytu w szpitalu nie mogą obciążać tej placówki. A o tym, jakie są koszty obecności opiekuna, decyduje w każdym przypadku dyrekcja szpitala. Kalkulacja dyrektora Kicińskiego może wydawać się rodzicom absurdalna. Ale jedynie urząd marszałkowski, jako organ założycielski tej placówki może sprawdzić jej wiarygodność.
więcej...
Dziennik Polski, 13 stycznia 2004 r.
System działa
Szpitale, przy których uruchomiono oddziały ratunkowe, są zatłoczone.
- Jestem zachwycony - mówi doc. Leszek Brongel, konsultant wojewódzki ds. medycyny ratunkowej, o uruchomionym z początkiem tego roku w Krakowie systemie ratownictwa medycznego. System funkcjonuje już ponad tydzień i szefowie krakowskich placówek medycznych pokusili się o podsumowanie tej działalności. Wygląda na to, że system się sprawdził, choć niektóre szpitale zanotowały znaczny wzrost przyjęć pacjentów i związany z tym tłok.
Podstawą systemu jest rejonizacja - powstało 6 szpitalnych oddziałów ratunkowych, które przyjmują pacjentów z przypisanych im rejonów. Centrum Krakowa, a także część okolicznych miejscowości obsługują: Szpital im. Narutowicza, Krakowskie Pogotowie Ratunkowe współpracujące ze Szpitalem Uniwersyteckim, szpital wojskowy oraz Szpital MSWiA. W Nowej Hucie działają 2 szpitalne oddziały ratunkowe: w Szpitalu im. Żeromskiego i Szpitalu im. Rydygiera. Karetki pogotowia wożą chorych do najbliższej placówki, podobnie postępować mają ci pacjenci, którzy do szpitalnego oddziału ratunkowego chcą się udać sami.
więcej...
Dziennik Polski, 7 stycznia 2004 r.
Załamani dyrektorzy
W projekcie budżetu znacznie ograniczono wydatki na krakowskie szpitale.
Dyrektorzy miejskich placówek służby zdrowia byli załamani, gdy zobaczyli kwoty, jakie na szpitalne inwestycje zaproponował prezydent miasta w projekcie tegorocznego budżetu. Komisja Zdrowia i Profilaktyki Rady Miasta Krakowa projekt ten zaopiniowała negatywnie.
3 miejskie placówki medyczne wystosowały odpowiednie wnioski do władz miasta, w których wyszczególnione zostały ich potrzeby - w sumie na kwotę ponad 5 mln złotych. Szpital im. Żeromskiego starał się o 1 mln 900 tys. złotych na przeprowadzenie II etapu modernizacji bloków operacyjnych. Za kolejny milion złotych zakupiona miała być nowoczesna aparatura rentgenowska. Zakład Opiekuńczo-Leczniczy przy ul. Wielickiej swoje potrzeby oszacował na 1 mln 300 tys. zł. O 2 mln 600 tys. złotych starał się Szpital im. Narutowicza, w którym również zaplanowano kontynuację tegorocznych inwestycji.
więcej...
Gazeta Krakowska, 24 grudnia 2003 r.
Gwiazdkowy prezent
Otwarcie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, tym razem w Miejskim Szpitalu im. Gabriela Narutowicza w Krakowie, zamyka przygotowania do uruchomienia od przyszłego roku zintegrowanego systemu ratownictwa medycznego w naszym mieście.
Otwarta jest jeszcze kwestia zakontraktowania przez małopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia usług medycznych we wszystkich krakowskich sor-ach. Obecnie trwają w Funduszu rozmowy w tej sprawie. Na wyniki negocjacji trzeba będzie zaczekać jeszcze do przyszłego roku.
więcej...
Potrójne otwarcie. Oddział ratunkowy, laboratorium, poradnie specjalistyczne w Szpitalu im. Narutowicza
Aż 3 wstęgi przecięte zostały wczoraj w Szpitalu Miejskim Specjalistycznym im. G. Narutowicza - otwarto Szpitalny Oddział Ratunkowy, zmodernizowane poradnie specjalistyczne oraz Zakład Diagnostyki Laboratoryjnej.
- Zrobimy, co tylko będzie w naszej mocy, aby ta placówka była pokazowa, aby miasto nie musiało się jej wstydzić - obiecywał podczas uroczystości prezydent miasta Jacek Majchrowski.
Pięknie odremontowane sale i nowoczesny sprzęt nie wystarczą jednak, aby szpital mógł dobrze funkcjonować - potrzebne są jeszcze środki na leczenie pacjentów. Narodowy Fundusz Zdrowia nie sprawił - niestety - szpitalowi miłego noworocznego prezentu i przyszłoroczny kontrakt nie pokryje wszystkich potrzeb placówki.
więcej...
..........., 23 grudnia 2003 r.
Cięcie z kamerą
Sukces krakowskich chirurgów
Zespół chirurgów z Kliniki Chirurgii Endokrynologicznej w Szpitalu Miejskim Specjalistycznym im. G. Narutowicza w Krakowie przeprowadził w ubiegłą środę zabieg wideoskopowego wycięcia gruczolaka przytarczycy. Była to pierwsza tego typu operacja w Polsce. Taki zabieg po raz pierwszy wykonano na świecie 5 lat temu.
Zabiegi wideoskopowe polegają na wykorzystaniu miniaturowych narzędzi, kamery i instrumentów chirurgicznych wprowadzanych do wnętrza organizmu przez niewielkie nacięcia skóry i za ich pomocą wykonywanie skomplikowanych zabiegów chirurgicznych.
Środowy zabieg wykonano u chorego z pierwotną nadczynnością przytarczyc. U pacjenta wykryto pojedynczego gruczolaka przytarczycy o średnicy ok. 2,5 cm. Na szyi wykonano półtoracentymetrowe cięcie, poprzez które założono miniaturowe narzędzia chirurgiczne oraz optykę (wziernik) zakończoną kamerą. Odsłonięto guz przytarczycy i obserwując obraz na monitorze wycięto go w całości. Jednocześnie pobrano od chorego serię próbek krwi i oznaczono w nich śródoperacyjnie poziom hormonu produkowanego przez przytarczyce. Zabieg trwał zaledwie 50 minut. Oznaczenie hormonów, które zajęło 10 minut, potwierdziło, że chory został wyleczony. Już sześć godzin po zabiegu chory zjadł kolację i mógł chodzić o własnych siłach. Następnego dnia pacjenta wypisano do domu.
więcej...
Dziennik Polski, 3 grudnia 2003 r.
Potrzeby szpitali
Stanisława Urbaniak, wiceprezydent miasta, właściwie się nie odzywała, gdy przedstawiciele miejskich placówek medycznych przedstawiali swoje potrzeby i oczekiwania finansowe na przyszły rok.
- Chcielibyśmy przeznaczyć jak najwięcej pieniędzy na ochronę zdrowia, ale musimy pamiętać o możliwościach, jakie posiada miasto - zaznaczyła wiceprezydent. 3 miejskie placówki medyczne oczekują od władz miasta w sumie ponad 5 milionów złotych.
Szpital im. Żeromskiego stara się o kwotę 1 mln 900 tys. złotych na przeprowadzenie II etapu modernizacji bloków operacyjnych. Kolejny milion złotych konieczny jest na zakup nowoczesnej aparatury rentgenowskiej.
więcej...
Dziennik Polski, 29 września 2003 r.
Światowy Dzień Serca w Krakowie
Spacery to podstawa
Prawdziwe tłumy krakowian zawitały w miniony weekend na Rynek Główny, gdzie zorganizowano Krakowskie Dni Zdrowia. W białych namiotach, ustawionych w okolicy wieży ratuszowej, pracownicy krakowskich szpitali, w tym również Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza, bezpłatnie wykonywali m.in. badania EKG, a także mierzyli poziom glukozy, cholesterolu i ciśnienie tętnicze krwi oraz udzielali fachowych porad.
Przez całą "Białą Sobotę" na rynku obecni byli również przedstawiciele krakowskiej Fundacji Urszuli Smok "Podaruj życie", która prowadzi rejestr dawców szpiku kostnego. Można było otrzymać informacje na temat leczenia białaczki oraz możliwości zostania dawcą.
- Są typy białaczki, które można wyleczyć farmakologicznie, jednak w wielu przypadkach jedyną szansą na uratowanie życia jest przeszczep szpiku - powiedziała Urszula Smok. - 70 procent chorych na białaczkę nie ma dawcy wśród najbliższej rodziny. Nasza fundacja działa od 1,5 roku i dotąd znaleźliśmy dawców niespokrewnionych dla 5 osób.
więcej...
Gazeta Krakowska, 9 września 2003 r.
Modernizacja izby przyjęć w Szpitalu im. Narutowicza
W Szpitalu Miejskim Specjalistycznym im. G. Narutowicza prawdziwa rewolucja. W części budynku, gdzie znajdowały się izba przyjęć i ambulatoria trwa remont. Modernizacja potrwa do pierwszych dni grudnia.
- Zdajemy sobie sprawę, że to całe zamieszanie utrudnia przyjmowanie pacjentów i udzielanie im pomocy. Nie chcielibyśmy jednak przerywać udzielania porad, a tym bardziej wycofać się z pełnienia ostrych dyżurów - wyjaśnia Renata Godyń - Swędzioł, dyrektor szpitala.
Ambulatoria Ambulatoria izba przyjęć, na czas prac remontowych, zostały przeniesione z budynku ks. Siemaszki do gmachu głównego. Remont przeprowadzany jest za pieniądze uzyskane z urzędu miasta. Dodatkowe 100 tys. zł szpital otrzymał od Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz taką samą kwotę od wojewody. W sumie w tym roku dyrekcja dostała na ten cel ponad 1 mln 700 tys. złotych.
więcej...
W prasie amerykańskiej napisano:
VIP from Krakow, Poland Visits SOCH
więcej...
Gazeta Wyborcza, 6 maja 2003 r.
Ultradźwięki uśmierzają ból i skuteczniej leczą
więcej...
Dziennik Polski, 29 kwietnia 2003 r.
Sprzęt z górnej półki
650 tysięcy złotych kosztował wysokiej klasy aparat do badań echokardiograficznych, zakupiony przez Fundację "Pomóż swojemu sercu" dla Oddziału Kardiologii Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza.
Fundacja "Pomóż swojemu sercu" istnieje przy Oddziale Kardiologii od 7 lat. Jej podstawowym zadaniem są działania w zakresie profilaktyki chorób serca, a w szczególności choroby niedokrwiennej serca.
- Zapobieganie jest zdecydowanie mniej kosztowne niż leczenie, zarówno pod względem ekonomicznym, jak i biorąc pod uwagę cierpienie pacjenta - podkreśla docent Wanda Śmielak - Korombel, prezes fundacj
więcej...
Dziennik Polski, 12 lutego 2003 r.
Smutne renegocjacje
Kontrakty szpitali miejskich są, mimo podniesienia składki na ubezpieczenie, nadal niższe niż w roku ubiegłym.
Wczoraj szpitale miejskie zakończyły renegocjacje z Małopolską Regionalną Kasą Chorych. Nowe kontrakty uwzględniają dodatkową składkę na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 0,25 procent, która nie była brana pod uwagę przy ustalaniu pierwotnego planu finansowego na rok 2003, przedstawionego pod koniec ubiegłego roku. Zaproponowane wtedy przez kasę chorych umowy opiewały na sumy o kilkanaście procent mniejsze niż w roku 2002, co oznaczało tragiczną sytuację szpitali. Mimo że renegocjowane umowy opiewają na wyższe kwoty niż umowy pierwotne, dyrektorzy szpitali miejskich nie są zadowoleni, ponieważ sumy te znajdują się nadal poniżej poziomu roku ubiegłego.
więcej...
Gazeta Krakowska, 23 stycznia 2003 r.
Grunt to zdrowie?
(...) Według oceny doradcy ekonomicznego dyrektora Szpitala Narutowicza - dług przewyższa majątek szpitala o 6 milionów złotych.
- Potrzebujemy pomocy. Tylko pod takim warunkiem będziemy mogli wreszcie odpowiednio funkcjonować - wyjaśnia Renata Godyń - Swędzioł, podczas ostatniego spotkania Komisji ds. Profilaktyki i Ochrony Zdrowia.
więcej...
Gazeta Krakowska, 22 grudnia 2002 r.
Drastyczne obniżenie kontraktów Szpitalny krach
Zaproponowane przez Małopolską Regionalną Kasę Chorych kontrakty dla małopolskich szpitali w porównaniu z ubiegłym rokiem zostały obniżone od 11 do 18 procent. - To będzie prawdziwa katastrofa - mówią zdesperowani dyrektorzy szpitali.
Dyrekcja Szpitala im. S. Żeromskiego w Krakowie na rozmowy w sprawie kontraktu na przyszły rok została zaproszona 17 grudnia, podobnie Szpitala Uniwersyteckiego. Dyrektorzy szpitali: im. L. Rydygiera i im. G. Narutowicza 19 grudnia. Na decyzję i rozmowy pozostało niewiele czasu. Wczoraj minął termin podpisywania umów.
więcej...
Gazeta Krakowska, 29 listopada 2002 r.
Nowe posunięcia w Szpitalu Narutowicza Metodą małych kroków
- Ten szpital może spełniać rolę placówki modelowej - mówi Renata Godyń - Swędzioł, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. G. Narutowicza, która od ponad dwóch miesięcy sprawuje tę funkcję. Została dyrektorem szpitala po tym, jak Bohdan Pawlicki zrezygnował ze stanowiska.
Nowa dyrektor szpitala złożyła do Urzędu Miasta jako organu założycielskiego - wniosek o oddłużenie placówki.
więcej...
Dziennik Polski, 2 listopada 2002 r.
Dzielenie się doświadczeniem „Narutowicz” przed szansą
Uniwersytecki szpital w Hamilton w amerykańskim stanie New Jersey chce współpracować ze Szpitalem im. Narutowicza w Krakowie; kilka dni temu nadeszło oficjalne pismo w tej sprawie. - To dla nas kolejna szansa rozwoju. Z jednej strony - nasi lekarze, pielęgniarki i personel administracyjno-szpitalny będą mogli wymieniać i wzbogacać indywidualne doświadczenia zawodowe, z drugiej strony - nasi chorzy będą mogli korzystać z usprawnień i postępu, jakie taka współpraca może przynieść - nie kryje satysfakcji kierownictwo szpitala.
więcej...
|
|